czwartek, 25 lipca 2013

66. Termit

Oduczyłem się pisać. Patrzę na tego bloga, na posty z początku i widzę tam innego człowieka. Jakiegoś takiego z większą werwą, wigorem, jajem, bardziej wesołego, a przede wszystkim, potrafiącego z grubsza wyrazić to, o co mu chodzi. Jakiś taki piśmiennie bardziej ogarnięty był. Pióro mi się stępiło :/ Nie jest dobrze. Ktoś ma jakieś pomysły, co by tu z tym zrobić? Twardy reset szpadlem przez łeb?

Nie rodziłem nic, wstyd się przyznać, z lenistwa. Ale też (w jakichś 15%) właśnie z powodu braku certyfikatu jakości wystawionego własnej pisaninie. Praca, kąpiel, jakaś książka, czasem wypad na basen albo na plażówkę, jeśli jeszcze mam siłę, raz na czas leniwe popołudnie nad Wisłą. Tak upływa mi czas. Na studia złapałem się bez żadnego większego problemu, choć i tak przez chwilę była nerwówka, bo Michasiowi nie chciało się wpłacić piniążka za rekrutację dzień wcześniej i był strach, czy przelew zdąży dojść. Powodem znowu lenistwo... Ech... Niech mnie ktoś kopnie w zad.

Konie to mądre stworzenia są. W pracy ogarnęła mnie fascynacja żeglarstwem (szef-znajomy jest zapaleńcem), oraz, w nieco tylko mniejszym stopniu, końmi. Mądre bestie. Dzisiaj szef pojechał gdzieś i w ogóle miał urwanie głowy, zostałem sam. Zrobiłem sobie krótką przerwę, polazłem do koni (sztuk: dwie). Zwykle podchodziły się przywitać, tym razem większy bez zbędnych ceregieli zaczął mnie popychać i szturchać. Dałem się mu tak prowadzić przez jakieś 20 metrów, do wanny w funkcji koryta z wodą. Tam stanął, schylił łeb i tak mnie nim "tyknął", jakby czegoś chciał. Patrzę do koryta, a tam suchutko. Poleciałem nalać im wody, nalałem, wypiły jeszcze prosto z węża. Ot, zmyślne stwory.

Piosenka dzisiaj zasłyszana w radiu. Niespecjalnie lubię Deep Purple, ale uwielbiam ich (niestety niedawno zmarłego) klawiszowca, Jona Lorda. No i... naprawdę dobra piosenka. Pochodzi z albumu "Machine head" z roku 1972.



Do następnego (obiecuję, że dłuższej przerwy w skrobaniu już nie będzie)!

2 komentarze:

  1. Zamiast się pukać szpadlem, wbij go w ziemię i pokop.

    OdpowiedzUsuń